Dzień zapowiadał się jak zwykle,wstałem,ubrałem się i po zjedzeniu czegoś wyruszyłem w drogę do szkoły. Nie znosiłem szkoły, choć kto ją lubi??? Nie byłoby tak źle gdyby nie moja chora klasa i ukochana nauczycielka Pani Brend ( j.polskiego). Uwzięła się na mnie już po pierwszym dniu gimnazjum, podobnie jak moja klasa. Co lekcje byłem brany do odpowiedzi, prawie za każdym razem dostawałem 1 moi rodzice na szczęście nie mieli do mnie aż takich pretensji.Oni byli wspaniali na prawdę ich kochałem. Niestety jeszcze wtedy ich nie doceniałem. Dobra kontynuując Pani B. mnie nie znosiła nie miałem pojęcia dlaczego przecież nic jej nie zrobiłem... A dlaczego klasa mnie nie lubiła??? Tego to do dzisiaj nie wiem. Może byli zazdrośni o to że byłem byłem bardzo uzdolniony z matematyki,chemii i biologi. Tak wiem jestem bardzo skromny.
Kiedy wracałem z lekcji było już ciemno no cóż był już przecież grudzień, z szkoły do domu mam raptem 20 minut ale dzisiaj postanowiłem pójść parkiem i to był mój straszliwy błąd... Idąc mijałem wielu ludzi co się dziwić większość z nich wracała już z pracy. Ale mężczyzna którego minąłem różnił się od innych ludzi, że wyróżniał się wyglądem to normalne ale to jego spojrzenie było przerażające pełne bólu cierpienia i śmierci mówię wam to było coś naprawdę okropnego. Niestety moje obawy się sprawdziły kiedy go minąłem zostałem ogłuszony obudziłem się ok dwóch godzin po zdarzeniu było mi słabo i brało mnie na wymioty. Czułem się fatalnie... Poszedłem do domu najszybciej jak mogłem. Lecz w domu nikogo nie było rodzice byli jeszcze w pracy. Trochę mnie to zasmuciło bo potrzebowałem czyjegoś wsparcia a ich wiecznie nie było.. Odrobiłem lekcje, zjadłem obiad i włączyłem telewizję jak zwykle nie leciało nic fajnego. Na takim przełączaniu programów minęło mi strasznie dużo czasu. Było już późno. Umyłem się i położyłem ale coś nie dawało mi spokoju... Nie chodziło o to że nie powiedziałem rodzicom o tym zajściu. Zastanawiało mnie dlaczego podejrzany koleś nic mi nie ukradł? O co mu więc chodziło.? Nagle dopadł mnie straszliwy głód, zszedłem na dół i zrobiłem sobie kanapkę ale to nie wystarczyło, zjadłem kolejną i kolejną ale dalej byłem głodny przystając na czwartej dałem sobie spokój. Nie rozumiałem o co w tym wszystkim chodzi.Ta noc była okropna nie przespałem ani minuty a mimo to nie czułem większego zmęczenia. Coś było ze mną nie tak i to zdecydowanie nie działo się przez burzę hormonów...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jeśli przeczytałeś byłoby miło gdybyś zostawił komentarz. Liczę na szczerą treść, przyjmę każdy rodzaj krytyki.:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz